Nie ma jak u mamy!

Schemat zazwyczaj jest taki sam: kiedy uwalniamy się spod pieczy rodziców czy też jednego z nich i idziemy świat, zaczynamy czerpać z niego garściami i tak samo też karmić wszystkie nasze zmysły – bez ograniczeń.

 

Nie inaczej jest w przypadku kulinariów, nie dziwi więc fakt, że bywalcami – w największej mierze – modnych czy też dobrych, czy też jedno i drugich restauracji w miastach, są młodzi ludzie. To oni zadają sobie pytanie i odpowiadają na nie – gdzie zjeść. Otóż, wszędzie – z jednym oto zastrzeżeniem. Nie wszędzie chce się wrócić… Tacy konsumenci nie dają drugich szans i bardzo dobrze! A dlaczego czasem wracają? Takie miejsce musi wyróżniać się wśród innych świeżością, smakiem, niezawodnością i świetną atmosferą – nawet lokalizacja nie jest wtedy istotnym czynnikiem, bo czyż naprawdę tak ważne jest, gdzie?

 

Zjeść można również – co odkrywa się dopiero po nasyceniu wyszukanymi potrawami – u własnej mamy, mamusi, która zamyka w przygotowanych dla nas potrawach nie tylko smaki, ale i wspomnienia z dzieciństwa. No i tę bezcenną nutkę czułości. Zatem gdzie, zjeść czy wypić, kiedy nie cieszy nas już najbardziej wyrafinowana forma podania makaronu? Tam, dokąd wraca się zawsze – u mamy.

Author: kuchenny-swiat.pl